shutterstock_26665793_25230

Pozabankowy kredyt – pomoc czy lichwa?

Kiedy bank odmówi pomocy a my mamy przysłowiowy nóż na gardle  zaczynamy szukać alternatywnego  wyjścia z problematycznej sytuacji.jeśli nie jesteśmy w stanie uzyskać pożyczki od znajomych bądź rodziny rozważamy często skorzystanie z pozabankowych firm oferujących wsparcie finansowe. wachlarz takich ofert zazwyczaj jest szeroki i obejmuje zarówno kredyty ratalne jak i pożyczki krótkoterminowe tak zwane chwilówki.

Wielu z nas obawia się skorzystania z usług takiej firmy gdyż wyobraża sobie ,że będzie musieć oddać astronomiczne kwoty. Ale czy tak jest naprawdę? Otóż zacznijmy od tego ,że nawet skorzystanie z kredytu bankowego nie jest tanie. Oferty tak zwanego zero procent mają szereg ukrytych kosztów typu opłaty przygotowawcze i tym podobne . W obu przypadkach zarówno w banku jak i instytucji prywatnej wystarczy przeliczyć koszt kredytu i porównać. To ,że mamy kłopoty finansowe nie upoważnia nas do podejmowania pochopnych decyzji.Jak policzyć koszt kredytu? Bardzo łatwo… wystarczy pomnożyć ilość rat przez ich wysokość i od razu wiemy ile będziemy zmuszeni oddać nawet przy „kredycie zero procent”.Prawda jest taka ,że w przypadku kredytów pozabankowych realnie jesteśmy w stanie otrzymać ofertę zbliżoną do bankowej o ile nie identyczną

W przypadku chwilówek na dzień dzisiejszy oprocentowanie pożyczki to ok 25%.Czyli pożyczając 1000zł oddajemy 1250zł. Czy to dużo? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Musimy jednak pamiętać ,że chwilówki to pożyczki krótkoterminowe do 30 dni…

W każdym przypadku warto a wręcz trzeba  poświęcić chwilę na analizę umowy. Jeśli nie mamy pojęcia o co chodzi.. najlepiej podejść z kimś kto pomoże nam zrozumieć zapisy umowy. Pomoże nam to uniknąć nieporozumień i zbędnych nerwów.